Tutaj powinien być opis

Zielona Szkoła nad morzem - ŁEBA 2018

W dniach 21-25  maja 2018 r. grupa 54 uczniów Publicznej Szkoły Podstawowej w Żelechlinku wraz z opiekunami: panią Elżbietą Sęk, Urszulą Starostą, Violettą Kowarą oraz Anetą Zdonek wzięła udział w Zielonej Szkole do Łeby.

W drodze do Łeby zwiedziliśmy Toruń. Spacerkiem wzdłuż Wisły udaliśmy się na Stare Miasto. Zobaczyliśmy tam piękne zabytkowe kamienice, przepiękny ratusz, pomnik Mikołaja Kopernika oraz dom wybitnego astronoma, Krzywą Wieżę, kościół Wniebowzięcia NMP, kościół św. Janów, Dwór Artusa, mury obronne, bramy miejskie oraz figurkę osła, która nawiązuje do stosowanych w dawnym Toruniu kar. Poznaliśmy ciekawe legendy dotyczące m. in. Krzywej Wieży, flisaka, który uratował Toruń przed plagą żab. Była również degustacja i zakup pierników. Po przybyciu do Łeby odbyliśmy spacer nad morze. Niektórzy z uczestników po raz pierwszy ujrzeli Morze Bałtyckie i od razu się nim zachwycili.

We wtorek pod okiem przewodnika udaliśmy się do Muzeum Wsi Słowińskiej – Kluki. Skansen jest położony nieopodal jeziora Łebsko. Zwiedziliśmy tam chałupy Słowińców z pełnym wyposażeniem, wystawy prezentujące różne dziedziny życia, np. obróbkę włókna, transport, rolnictwo. Zobaczyliśmy także magazyn rybacki z łodziami, sieciami, siekierami do rąbania przerębli, kotwicami oraz innymi rybackimi przyrządami doskonale ilustrujący główny temat życia dawnych mieszkańców oraz szałas rybacki. Następnie udaliśmy się do latarni morskiej w Czołpinie. Widok z tarasu był niesamowity: ruchome wydmy, przybrzeżne jeziora: Łebsko i Gardno oraz mierzeja oddzielająca jezioro Łebsko od morza, zrobiły wyażenie na wszystkich uczestnikach wycieczki.  Po południu odbyliśmy kolejny spacer nad morze. Wieczorem miło spędziliśmy czas, bawiąc się na dyskotece.

Kolejnego dnia udaliśmy się do Sea Parku w Sarbsku. Wizyta w parku dostarczyła nam wielu niezapomnianych wrażeń. Dzięki niej odkryliśmy tajemnice podwodnego świata. W fokarium obserwowaliśmy z bliska i na żywo fokę szarą oraz fokę pospolitą, które żyją w Morzu Bałtyckim, a także uchatki kalifornijskie zamieszkujące zach. wybrzeże Ameryki Północnej. Podziwialiśmy wyskoki z wody, piruety, machanie płetwami do publiczności, słodkie całusy w policzek opiekuna, śpiewy i wiele innych umiejętności tych morskich ssaków. Następnie podczas unikalnego interaktywnego show z Błękitkiem – wielorybem zgłębiliśmy tajniki oceanu. Podczas pobytu w Oceanarium Prehistorycznym poczuliśmy się , jak w środku oceanu. To pierwsza na świecie atrakcja, która „ożywia” prehistoryczne stworzenia wodne, które żyły ok. 350mln. do 1,5 mln. lat temu. W oceanarium widzieliśmy: megalodona, plezjozaura, dunkleosteusa, szoniozaury i in. w ich naturalnych rozmiarach. Prawdziwą gratką dla pasjonatów bitew i potyczek morskich okazały się: replika polskiego galeonu wojennego „Wodnika” oraz replika szwedzkiego galeonu biorącego udział w bitwie pod Oliwą, odwróconego do góry dnem. Wizyta na statku była doskonałą lekcją historii, jak również sprawdzianem wytrzymałości. Spacer w wolierze umożliwił nam obserwację wyglądu i zachowania ptaków strefy przybrzeżnej Morza Bałtyckiego m. in. żurawi, łabędzi, karolinek, bernikli, mandarynek i in. Latarnie morskie to jedna z największych atrakcji na polskim wybrzeżu. Mieliśmy okazję zobaczyć je wszystkie w jednym miejscu – w parku miniatur. Wśród nich była również ta w Czołpinie, którą dzień wcześniej zwiedzaliśmy. W parku makiet spotkaliśmy zwierzęta z najgłębszych i najdalszych zakątków morskich w ich naturalnych rozmiarach. Wspaniałą atrakcją była przejażdżka piracką kolejką oraz park zręcznościowo – linowy, gdzie musieliśmy wykazać się skupieniem uwagi i koordynacją ruchów, a także pobyt w kolorowym, pełnym zakamarków placu zabaw. Po południu zwiedziliśmy port w Łebie. Kolejną atrakcją był relaksujący rejs statkiem Gryf po morzu. Uwieńczenie tego dnia stanowiło wspólne ognisko z pieczeniem kiełbasek.

We czwartek razem z panem przewodnikiem wybraliśmy się, aby ujrzeć to co najcenniejsze – cud natury, jakim są ruchome wydmy. Po drodze na wydmy zwiedziliśmy wyrzutnię rakiet. Jest to teren dawnego hitlerowskiego poligonu doświadczalnego, gdzie testowano m. in. rakiety V1 i V2. Zobaczyliśmy tam m. in. lej startowy dla rakiet, elementy broni, wojskowy motocykl, makiety rakiet. Po dotarciu na wydmy naszym oczom ukazała się wysoka Wydma Łącka. Swoją nazwę wzięła od miejscowości Łączka, którą zasypała ok. 300 lat temu. Ma wysokość 40 – 42 m n. p. m. Ze szczytu wydmy podziwialiśmy niesamowite widoki, które potrafią zwalić z nóg i piękną przyrodę. Z powrotem postanowiliśmy wrócić brzegiem morza. Spokój, szum wiatru i morza, spora dawka jodu, a także masaż stóp wodą i piaskiem wpłynęły na nas bardzo kojąco. Tego dnia pokonaliśmy ponad 15 km.

Piątek to dzień powrotu do domu. Po drodze zwiedziliśmy Gdańsk. Wizytę rozpoczęliśmy od zwiedzenia kościoła św. Brygidy, w którym znajduje się przepiękny, największy na świecie ołtarz wykonany z bursztynu. Następnie pan przewodnik poprowadził nas do kościoła św. Jana. Najcenniejszym jego wyposażeniem jest renesansowy ołtarz wykonany z marmuru. Wschodnia ściana kościoła jest odchylona od pionu o prawie metr, czym przypomina Krzywą Wieżę w Toruniu. Aby ją uratować, ustawiono potężne przypory. Następnie poszliśmy w kierunku Motławy, gdzie zobaczyliśmy m. in. najstarszy zachowany dźwig portowy w Europie – Żuraw. Potem udaliśmy się na Długi Targ, który wchodzi w skład Traktu Królewskiego. Zobaczyliśmy tam ratusz, Dwór Artusa oraz przylegający do niego dawny Dom Ławników, w którym codziennie pojawia się Panienka z okienka, a także fontannę Neptuna i przepiękne kamieniczki.

Po zakupieniu pamiątek i wykonaniu zdjęć, pełni niesamowitych wrażeń wróciliśmy do Żelechlinka. Wyjazd był bardzo udany, pogoda cudowna, a to czego doświadczyliśmy na zawsze pozostanie w naszej pamięci.